
Dawno temu, w prehistorycznych czasach, będąc w tym najdurniejszym wieku 15 lat, postanowiłam odnowić kontakt z dawną kumpelą z czasów podstawówki. Nie widziałyśmy się ponad 2 lata, odkąd byłam zmuszona do przeprowadzki kilka zadupiów dalej. W sumie nie byłam pewna, czy w ogóle będzie jakiś odzew. W końcu większość nastolatków, nie wyłączając mnie, miała telefony, z których oczywiście pisała SMS - y, a listy wydawały się należeć do odległej ery dinozaurów. Jednak doczekałam się odpowiedzi. Mało tego, jeszcze inna koleżanka, dowiedziawszy się o korespondencji z tamtą, postanowiła do mnie napisać. Odpisałam dziewczynom, lecz już potem nie dały znaku życia. Na długie lata zapomniałam o czymś takim jak listy.
Przypomnienie nadeszło, gdy pewnego dnia weszłam na Twarzoksiążkę, gdzie w propozycjach była grupa korespondencyjna. Z ciekawości dołączyłam do niej. Okazało się jednak, że mało kto tam się udziela i wiele ogłoszeń jest przedawnionych, bo ich autorzy już mają z kim popisać, więc nie potrzebują kolejnych osób. Na szczęście znalazłam też inne grupy, na których bardziej tętni życiem i możliwe, że do kogoś się odezwę. To sobie ciekawe zajęcie wynalazłam w końcu!
A może ktoś z Was chce popisać ze mną tradycyjne listy? Ale od razu mówię, że na początku z pewnością nie będę w stanie wykrzesać z siebie jakiegoś dzieła literackiego (huehue), czy tam tekstu na 10 stron A4. Jednak z czasem się rozkręcę :) W razie czego podaję póki co maila: avanturnica4@onet.eu
PS. Twarzoksiążka! KLIK