sobota, 1 grudnia 2018

O upośledzeniu społecznym



Nie pamiętasz, kiedy i gdzie to konkretnie się zaczęło. Może w dzieciństwie, w domu? Ewentualnie w czasach szkolnych? W każdym razie wiesz, że to totalnie utrudnia życie. Po częstym jego analizowaniu (taa, coś nowego) uznajesz ten przypadek za upośledzenie społeczne.

Widziałaś kiedyś swoje zdjęcia z komunii. Na wielu z nich masz głowę w dół. Czy już wtedy marzyłaś o tym, by choć przez chwilę być niewidzialną? A jeśli tak, to dlaczego?

W szkole marzysz o tym, by być jedną z tych gwiazd, które występują na akademiach, ale wiesz, że tego nie osiągniesz chowając się przed ludźmi. W końcu, w gimnazjum zaczynasz śpiewać w szkolnym chórze, a nawet kandydujesz do samorządu szkolnego. I pojawia się też trochę innych okazji do występów. Nic z tego, to nie mija. Nie omijasz również żadnej szkolnej dyskoteki, co nie sprawia jednak, że jesteś kimś lubianym, szanowanym. W tym okresie masz jeszcze nadzieję, że to minie, że z tego zwyczajnie wyrośniesz, ale jednak nie. Upośledzenie społeczne wciąż trzyma się mocno.

Przychodzi liceum. I tam również jesteś nieśmiała, wstydliwa. Śpiewasz w szkolnym chórze, ale stoisz gdzieś na końcu. I tylko raz sama odśpiewujesz zwrotkę jakiejś piosenki i ludzie się zachwycają. Tak to nadal chowasz się przed ludźmi. Masz niewielu znajomych, a gdy zapraszasz trochę osób na swoją osiemnastkę, prawie nikt nie przyjeżdża.

Przez cały okres szkolny masz nadzieję, że nikt nie weźmie cię do odpowiedzi i to niezależnie od stanu swojej wiedzy. Jednak czasem to się dzieje i wtedy się trzęsiesz.

Podczas rozmów o pracę wielokrotnie ponosisz klęskę, bo widać, że się wahasz, stresujesz, a przecież potrzeba ludzi przebojowych, energicznych, chętnych do pracy w grupie. I pozamiatane. Twoje upośledzenie społeczne wciąż jest bardzo widoczne.

Internet jest twoim jedynym oknem na świat. To tu poznajesz "swoich" ludzi. I jakoś to idzie.