Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportretowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportretowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2019

Ta od czarnego bloga #2


Drobna postać, cała na czarno, choć sporadycznie zdarzają się momenty bez tego koloru. Bladość skóry zachowana przez cały rok, choć nie da się każdego upalnego dnia spędzić w domu. Oczy niewątpliwie zielone. I śmieje się gdy po raz któryś słyszy, że to taki rzadki kolor. Raczej pospolity, powszechny. A włosy nieco rozjaśnione, lecz żaden to blond. I dobrze. I wciąż słyszy, że nie wygląda na dobiegającą trzydziestki, choć przecież widzi w lustrze zmarszczki.

Wciąż lubi wiejskie widoczki i częste przebywanie na łonie natury, lecz coraz bardziej ciągnie ją do miasta. Nie tylko jako miejsca, w którym się na przykład pracuje, robi zakupy czy załatwia sprawy niecierpiące zwłoki, ale przede wszystkim miejsca do życia po prostu. Bo życie na wsi z wielu względów tylko wkurwia. Bo czym tu się dostać gdziekolwiek? A w mieście można trochę poszaleć.

W dalszym ciągu nie widzi siebie jako tej największej atencjuszki w Internetach, co to musi zdradzić o sobie wszystko, pokazać wszystko. Jaki to ma w ogóle sens? Ale paradoksalnie nie zamierza nawet próbować zabraniać tego innym. Każdy ma inne potrzeby i tyle. Przecież zawsze można scrollować dalej lub nawet dać unfollow, jeśli coś/ktoś tak bardzo nas irytuje lub nawet i w skrajnych przypadkach wkurwia.

I w dalszym ciągu dużo pisze, najczęściej tak tylko dla siebie w celu samopoznania w grubym zeszycie. Na bloga już mniej, choć pomysłów wciąż jest sporo, przez co czasem nie śpi. A na pisaniu o dziwo się nie kończy, bo co jakiś czas przypomina sobie też o innych, od dawna zarastających kurzem pasjach. Ale o tym na razie cicho w tej mniej popularnej części blogosfery.




środa, 14 listopada 2018

Ta od czarnego bloga



Blada skóra. Czarne lub brązowe włosy. Zielone oczy. Co z nich wyczytasz? Drobna postać, cała na czarno lub choć w jednym ubraniu w tym kolorze. Wiecznie zamyślona. Myśląca za dużo. Często lubiąca ten stan. Składa się głównie z myślenia.

Mieszka na wsi, co sobie ceni, bo nie nadaje się do miejskiego życia. Za dużo tam bodźców. W mieście szybko się zużywa, bo jest wysoko wrażliwą introwertyczką. Lubi spacery i snucie marzeń, refleksji na łonie natury.

Codziennie sporo czasu poświęca na pisanie, ale większości ze słów nabazgranych czarnym długopisem nigdy nikomu nie pokaże. Bo lubi mieć coś tylko dla siebie. I nigdy nie zrozumie osób totalnie obnażających się w Internecie. Gdy wybiera się do najbliższego miasta, zawsze zabiera ze sobą zeszyt i długopis. Tak na wszelki wypadek, gdyby była okazja, by coś zapisać. Ale i tak najczęściej pisze coś jednak na smartfonie, a po paru godzinach w końcu przepisuje do zeszytu. Bo papier jednak jest trwalszy.

Dąży do samopoznania. Jako, że przeżyła dopiero prawie 26 lat, wie, że jeszcze wielu rzeczy o sobie nie wie. Ale się dowie, o ile będzie jej dane jeszcze trochę pożyć.

Nie ogląda telewizji. Nie wie, co aktualnie jest na topie. Nie rozumie, jak można jarać się życiem jakichś celebrytów.

W tłumie raczej nie zwrócisz na nią uwagi. No chyba, że pomaluje usta ciemnoczerwoną szminką. Może ją o coś zagadasz, a może i nie.

Taka zwyczajna. Jak wiele kobiet. A może i nie? W każdym razie to ta od czarnego bloga.